InfideliS InfimuS IntimuS
(1979 — 19.01.2005)

 

Ægrotus

i znów
wtulasz się
w moje ciało
 
mówisz
o swoich problemach
 
pytasz się
czy
Cię
kocham
 
cisza
 
coraz bardziej
przerażająca
 
nie potrafię
nic
powiedzieć
 
a Ty
płaczesz
 
a Twój płacz
jest
tak piękny
 
w psycho sadyzmie
jest
coś
z uniesienia
coś
z największych doznań
 
kocham
tylko kiedy
widzę
Twój uśmiech
lub
Twoje łzy
 
a Ty
prosisz
bym
Cię
przytulił
 
niemoc
 
coraz mocniej
wpijająca się
w każdy fragment
mojego ciała
 
i przede wszystkim
umysłu
 
a Ty
płaczesz
 
i tylko
prosisz
 
bym
choć
spojrzał
na Ciebie
 
bym
zwrócił
na Ciebie
uwagę
 
zawieszenie
 
coraz bardziej
uciążliwe
 
nie potrafię
już
wyrwać się
z tej samotni
 
a Ty
głaszczesz
mnie
 
coś
mówisz
 
o lekarzach
o moim wujku
(psychiatra)
o konieczności
przemyślenia
 
czego
 
nie wiem
 
sądzę
że to coś
o związku
 
a ja
jestem
tak brutalnie
obojętne
 
a ja
jestem
tak cudownie
indyferentne
 
coś
mówisz
 
gdzieś
w kącikach oczu
 
w resztce świadomości
widzę
Twoje oczy
 
mokre
 
a rzeka
spływa
po Twoim
wstrząsanym
drgawkami
ciele
 
Twoje usta
 
tak blade
drżą
 
z tak wielkim
smutkiem
patrzysz
na mnie
 
izolacja
 
coraz łatwiej
mi
w nią
zapadać
 
jestem
tak bardzo
nieczułe
 
nic
nie może
mnie
zasmucić
 
nikt
nie może
mnie
zranić
 
chwytasz
mnie
za głowę
 
próbujesz
przywrócić
mnie
do tego
wypłakanego
miejsca
 
próbujesz
przywrócić
mnie
sobie
 
lęk
 
coraz szybciej
powraca
 
zanurzam się
 
i już nigdzie
nie ma
nic
 
jestem
tylko
ja
i
on
mój kat
przedwieczny
 
i tylko Ty
krzyczysz
 
w swojej
bezsilności
 
jeszcze tylko
zaobserwowałem
 
zwijające się
w pięści
 
Twoje dłonie
 
płaczesz
(jeśli to
jeszcze
można
nazwać
płaczem)
 
uderzasz
w moje ramiona
w moją pierś
 
nawet
nie czuję
 
nawet
nie mogłobym
 
bo nigdybyś
nie była
zdolna
sprawić
mi
fizycznego bólu
(wiem
że Twój
byłby
większy)
(co do
psychicznego
to inna sprawa
często
nie wiedząc
o tym
raniłaś)
 
ból
coraz częściej
coraz mocniej
jednak
czuję
 
bo
odzyskałem
fragment świadomości
 
tylko
nie mogę
się poruszyć

nie mogę
nic
powiedzieć
 
i znowu
niepotrzebne
rany
 
jestem
jednak
skazany
 
tylko
to zapętlenie
wciąż jeszcze
trwa
 
a Ty
znów
cierpisz
 
i znowu
widzę
tylko
Twoje łzy
 
już
nie masz
sił
 
i jak zwykle
wtulasz się
i
płacząc
zasypiasz
02