OmnipotentiaS MorganuS

 

In pavore lavatus

ciche zimne godziny w rozpaczy skąpane
mijają mnie z uśmiechem na swych ustach drwiących
marzenia me strzaskane złudzenia rozwiane
lecz wciąż nadziei cień na dnie oczu płaczących

słowa w milczeniu płyną zmysły w ciszy płoną
drżące myśli wciąż parzą czuję się zagubiony
pragnienia w proch zmienione z wiarą w nas zniszczoną
czy znajdziem jeszcze siłę budzę się strwożony

bez reszty zakochany zawsze z o Cię lękiem
jak somnabulik nocą w dzień nigdy przytomny
wciąż bezrozumnie ranię ostrzeżeń niepomny

miotam się po omacku obudzony z jękiem
utratą zagrożony niszczę przerażony
co dla mnie najważniejsze Cud ten mój wyśniony

11.12.2013