OmnipotentiaS MorganuS

 

Male ambulato

Trzy minęły lata od dnia w moim życiu najgorszego
gdy cudowny sen brutalne zakończyło przebudzenie
i rok od dnia - jak sądziłem - naj- w nim całym -piękniejszego
uwierzyłem że się spełnia to jedyne me marzenie

opowieści - nimi zwykła mnie w spowiedzi mamić płacząc
o Miłości mego życia te złudzenia znów wzbudziła
w swą dojrzałość zadufana wciąż jej brakiem się tłumacząc
dla mnie dobrze chce twierdziła jak nikt inny mnie skrzywdziła

potem związek jeszcze bardziej mnie raniący poniżany
gotów byłem tam zamieszkać wszystko inne też poświęcić
za dzień jeden więcej z nią lub choć za uśmiech z serca dany
już bez uczuć spotykany - tak zdołała mnie zniechęcić

gdy na zawsze się rozstałem - snów próbuje mnie pozbawić
nie potrafię się uwolnić - znów się miesiąc w mroku schował
nie mam za co jej dziękować ani też ją błogosławić
nie przeklinam - życzę by ją ktoś tak samo potraktował

18.07.2014