Error message

Deprecated function: The each() function is deprecated. This message will be suppressed on further calls in menu_set_active_trail() (line 2405 of /home/virt5975/domains/lit.s2.logout.pl/public_html/includes/menu.inc).
InfinituS
(1979 — 19.12.1999)

 

Z widoczków znad herbaty
03.98

1 /Samoistnie/
szukam innych wspomnień myśli przeżyć
czekając burzy
by zabrała

2 /Inny/
fałszywa wizja prorok ślepy
omam zabija
przymknięte oczy
zapite sny

3 /Niepewnie/
odrzucamy biorąc sny inności
den tysiące siły odruchu
zawsze trudno
łaską stroną niepewnie

4 /Skrytość/
w sercu myśli ręce z nożem uchu tylko słyszącym
ustach tajemnic pustych
Oko inaczej

5 /Brat/
odrzuć strach zło serce życie
śmiech
idź krętą drogą światło prawda Ona
śmiech

6 /Słyszałem/
pamiętam wstrząs milczy upadłem jeden z wielu może
słone piekło zbruździło rowy pamięci
świetlany krąg palący krwisty krąg zła
pytanie dlaczego nurtuje mnie
samotna kropla szuka drugiej są razem

7 /Samotność/
uderza najmocniej odbitym echem przeszłości
samotność
stratą największą prośbą w ciszy
wyborem współwinnego
samotność
nie widząc nikogo głuchoniemi uciekają
samotność
ślepą ścianą

8 /Idąc/
uludziony oszukaliście
inny wyśmialiście
miałem odeszliście
wierzyłem twarze ukazaliście
twarze prawdziwe
drugie trzecie
słabość wykorzystaliście
iść dalej...

9 /Selekcja/
wypadają potrzebni
stołki naszych waszych najrówniejszych z równych
umowa nie warta wyrzeczeń kłamliwa
Niewola Babilońska II

10 /Ucieka/
chwilą zagubioną tracąc na poprzednie
oszukujemy i wyszarzamy siebie

11 /Czytając/
nie znamy i znamy wszystkie
każdy inaczej buduje
moje niszczą

12 /Muszę wierzyć/
słowo napisane
ideę życia
fałszywego proroka
usta pięknem trujące

13 /Muszę kochać/
nas nauczono trzeba pamiętać
tragizm poprzednich
uwznioślony sidolem benzyną
bagnetem w gąsienicach
dawidsternem w centralnym
opaskami krwawego sumienia
nas nauczono trzeba kochać
zlagrowanych dojczmarkami
złagrowanych samogonem
stracenie ocalonego
wynurzenia sufitowca
niezdolnych żyć trwale wyrytych

14 /Zwlec się/
żyjesz żyjemy
po co umrzemy
wszyscy dlaczego
humanitaryzm życia

15 /Konając/
wzywam tych z bliska
agonalna radość dni zagubienia
w paranoidalnym świecie spływającym z ramion
w przeguby wrzyna konwencjonalizm

16 /Widziałem/
dzień zagłady noc tryumfu
zabrały

17 /Q.v./
noc tłumi rozmazuje widzenie
nocna odwaga wilgotne oczy
cichość przerwana snem
szczęście dnia spokoi
kicz tron lustra obejmuje
milczymy... dokąd idziesz

18 /Otacza/
szare zwątpienie podmuchem zimnym
szare sny zastoje
szara niewiara
szary lęk ciągnie światem
szara radość przemija
szara rzeczywistość nocy
szary smutek trwa

19 /Rachunek/
ostatnie minuty płyną tak szybko
niezauważalnie
zbyt wolno by żyć
wpół ostatniego słowa
defetycznego szukanego całe życie
odkładanego zapomnianego

20 /Rozkład/
wewnętrzny najgroźniejszy
trupy chodzące siedzące
niektórzy nie mogą się rozłożyć
niektórzy tylko umierają
niektórzy

21 /Prawda/
flirtuję z ciszą
zdejmuję skórę
wychodzę martwy
zupełnie

22 /Decydują/
co robić zaplątany
matnia
co robić zagubiony
labirynt
milczę bezbronny
otoczony skazany

23 /Zrozumieć siebie/
co targa w ostatnich nie tylko
nie daje spokoju i żyć
kto mną kieruje rządzi
co pozwala zalewać bezsenne
czy istnieje czym jest ten stan
czy można mówić

24 /Unikając prawdy/
przymknięte rejestrują świat
odbierają go alternatywnie
zafałszowują kradną
uciekają rzeczywistości by nie zagniotła

25 /Pisać/
wyblaknie zniknie ostatni ślad
nie utrwali świadomie druga śmierć
nie widzą następni
zginą myśli
nieświadomie zabiją

26 /Konduktu nie będzie/
łez smutku pamięci
kondolencji
wymuszonych
napisu miejsca
Ona przestrzenią

27 /Schody końca/
stromo kręcą
wiją pośród
normalności
innej
krzyżują doświadczeniami

28 /Czasami/
szukam pragnę byście byli
czasami
zdaję sobie sprawę jestem sam
zapominacie tak łatwo
czasami
zniechęcacie
szczęśliwy samotny
częściej wołam głuchych
czasami
godzę się żyć
ze światem

29 /Miernota wypływa/
wiem to
złudzony nadzieją
niepotrzebnie to zostawiam

30 /Black horse/
czarna gleba
czarne chmury czarne niebo
czarne myśli atakują bielą
tak ponuro jaśniejemy
czarny koń czterech jeźdźców czarnych
jeździec pierwszy spalił środek
jeździec drugi zatopił marzenia
jeździec trzeci wessał myśli
jeździec czwarty wstrząsnął sumieniem